Aha, a na najbardziej jesteśmy dumni z odkrycia dwóch zegarów, o których wcześniej nie wiedzieliśmy ani my, ani nikt inny, kto o słonecznikach wcześniej pisał.
Do ciekawszych trofeów należy też specjalna sesja fotograficzna wykonana w olsztyńskiej bibliotece, w której oglądałem archiwalny numer Rocznika Olsztyńskiego (II, 1959), gdzie znajduje się obszerny artykuł Przypkowskiego o zabytkach gnomonicznych Olsztyna. Są tam między innymi jego szkice 13-krotnego słonecznika, który oglądać można przed pałacem w Morągu.
Generalnie było fantastycznie, choć pogoda nie zawsze współpracowała z operatorem aparatu fotograficznego
