Katalog zegarów słonecznych

Komentarze do artykułów z serwisu GNOMONIKA.pl

Moderator: Redaktor

Oceń ten artykuł

5 - świetny
1
50%
4 - niezły
1
50%
3 - może być
0
Brak głosów
2 - taki sobie
0
Brak głosów
1 - kiepski
0
Brak głosów
 
Liczba głosów : 2

Katalog zegarów słonecznych

Postprzez Redaktor » 27 paź 2013, 23:22

Artykuł

Masz jakieś przemyślenia po lekturze? Chcesz coś dodać lub uściślić?
Widzisz jakiś błąd? Podziel się swoją wiedzą i skomentuj ten tekst.

Żeby komentować lub oceniać artykuły musisz się zalogować.
Jeśli nie masz jeszcze konta na Forum, to zarejestruj się.
Avatar użytkownika
Redaktor
Administrator
 
Posty: 2997
Dołączył(a): 12 sty 2010, 12:02
Lokalizacja: Virtual

Re: Katalog zegarów słonecznych

Postprzez piotr » 28 paź 2013, 22:37

Dziękuję za wiadomość. W sobotę(26.10.13) w Jędrzejowie w Muzeum Przypkowskich, ale katalogu nie było, można było kupić tylko informator o muzeum. Pozdrawiam Piotr
piotr
Pasjonat
 
Posty: 15
Dołączył(a): 22 cze 2013, 18:29

Re: Katalog zegarów słonecznych

Postprzez rafalzak » 29 paź 2013, 23:15

Witam,

To bardzo dziwna sprawa, bo katalog jest do nabycia w kasie Muzeum lub Centrum Informacji Turystycznej (CIT) od dłuższego czasu.
A czy pytał Pan o katalog w kasie lub CIT podczas pobytu muzeum?

Pozdrawiam
rafalzak
Avatar użytkownika
rafalzak
Pasjonat
 
Posty: 26
Dołączył(a): 8 mar 2012, 13:39
Lokalizacja: Jędrzejów

Re: Katalog zegarów słonecznych

Postprzez Dharani » 7 lis 2013, 18:32

Czy ktoś z Was dostał już swój zamówiony egzemplarz? Jeśli tak, to bardzo prosimy o dzielenie się wrażeniami. Im więcej osób się wypowie, tym bardziej obiektywna będzie ocena całości.
Mamo, kup mi globus Warszawy.

Obrazek
Avatar użytkownika
Dharani
Pasjonat
 
Posty: 1207
Dołączył(a): 11 sty 2010, 23:41
Lokalizacja: Warszawa

Re: Katalog zegarów słonecznych

Postprzez przemek » 11 lis 2013, 00:35

Mam już tę książkę i bardzo się z tego cieszę. Pierwsze moje wrażenie jest bardzo dobre. Tak jak pisze Darek – katalog, a właściwie album, prezentuje się znakomicie. Po dokładniejszym przejrzeniu dostrzega się pewne niedociągnięcia, ale summa summarum nie psują one pozytywnego odbioru całości.

Plusem katalogu jest zamieszczenie dla każdego eksponatu jego kolorowego zdjęcia i podstawowych danych, ujętych w formie zunifikowanej metryczki. Dzięki temu otrzymujemy w miarę całościowy obraz jędrzejowskiej kolekcji zegarów słonecznych i przyrządów gnomonicznych.

Ze wszystkich dostrzeżonych niedoskonałości natury redakcyjnej najbardziej doskwiera chyba brak wprowadzenia konsekwentnego podziału prezentowanych zegarów na grupy, który to podział znalazłby odzwierciedlenie w logicznym układzie katalogu (oraz przejrzystym spisie treści) – i w tej kwestii znowu trudno się nie zgodzić z Darkiem. Niestety, katalog pozbawiony jest jakiejkolwiek struktury rozdziałów z tekstami wprowadzającymi. Poza ogólnym wstępem, dotyczącym całej kolekcji książkę wypełnia po prostu nieprzerwany ciąg not katalogowych. Brak jest również komentarzy na temat związków występujących pomiędzy niektórymi eksponatami. Wypada żałować, że te zadania redakcyjne nie zostały tutaj należycie wypełnione.

W efekcie układ katalogu sprawia wrażenie nie do końca przemyślanego. Chaotyczność ta jest zapewne spowodowana niedostatkami zastosowanego nazewnictwa zegarów, przez co niemożliwe jest wprowadzenie systematyki zbiorów (kilka szczegółowych uwag na ten temat podano dalej). Wydaje się, że w zamyśle Redakcji nadrzędnym kryterium stosowanym przy ustaleniu podziału treści miało być rozróżnienie zegarów na te pochodzące z: zachodniego, lub też arabskiego i wschodniego kręgu kulturowego. Następnie pokazane są zegary i rekonstrukcje instrumentów wykonane przez Feliksa Przypkowskiego i Tadeusza Przypkowskiego. Jednak ta zasada nie do końca się sprawdziła, przede wszystkim z powodu niewielkiego udziału zegarów orientalnych w kolekcji. W efekcie otrzymujemy nieprzejrzysty układ książki, w którym ze względu na brak wyraźnych rozdziałów zegary jednego typu (np. dwutabliczkowe) występują w kilku, a bez koniecznego komentarza wydaje się, że przypadkowych miejscach w książce. Dodatkowo na ostatnich stronach Katalogu – tj.:148 – 159 zamieszczono pozostałe eksponaty, odbiegające wyglądem od tradycyjnych zegarów słonecznych. Konsekwencją tego stał się zbyt detaliczny, a przez to nieczytelny spis treści. Na stronach od 147 do 161 wydzielono aż 22 pozycje, którym oczywiście trudno byłoby przypisać adekwatną liczbę rozdziałów.

Ponadto wydaje się, że w wielu przypadkach Redakcja grupując eksponaty i ustalając kolejność ich prezentacji kierowała się właśnie niezbyt profesjonalnym kryterium podobieństw w ich wyglądzie, co nie zawsze idzie w parze z przynależnością do jednego rodzaju zegarów słonecznych. Na przykład zegary (wielo-)pierścieniowe – tj. eksponaty nr 238-244 na str. 103-106 – zostały przemieszane z zegarami jednopierścieniowymi (pierścionkowymi) – 237 na str.103 i 245-247 na s.107. A przecież zegary (wielo-)pierścieniowe są odmianą zegara równikowego, podczas gdy zegary jednopierścieniowe (pierścionkowe) należą do zupełnie odmiennego rodzaju zegarów wysokościowych. Z kolei zegary opisane jako magnetyczne (249-256 na str. 108-111) należą w istocie do rodziny zegarów poziomych. Ponadto zegary słupkowe umieszczono w książce bezpośrednio po zegarach równikowych, ale przed zegarami wysokościowymi, przez co u czytelnika nieobeznanego z podstawami gnomoniki (a sam Darek przyznaje, że środowisko pasjonatów słonecznego czasu w Polsce dopiero raczkuje) może powstać mylne przeświadczenie, że zegary słupkowe nie należą do grupy zegarów wysokościowych. Obawy te są tym bardziej uzasadnione, że – jak już wspomniano – w książce brak jest objaśnień podziału na poszczególne rodzaje zegarów słonecznych ze względu na zasadę ich działania.

Na szczęście w tekście katalogu, a także w samym wstępie, występują odwołania do portalu gnomonika.pl, gdzie znaleźć można nie tylko ten jeden artykuł wymieniony w wykazie cytowanej literatury, ale również wiele innych, w tym także zawierające podstawowe informacje wprowadzające początkującego pasjonata gnomoniki w zasady działania najważniejszych rodzajów zegarów słonecznych oraz wiele informacji historycznych nt. rozwoju gnomoniki – których nawet w skrótowej formie zabrakło niestety w niniejszym wydawnictwie. Równie istotne jest przy tym, to że w serwisie gnomonika.pl zamieszczono obszerny i stale aktualizowany spis polskich publikacji z dziedziny gnomoniki.

Podstawą katalogu powinien być przemyślany, jednolity system nazewnictwa, który ułatwiałby zakwalifikowanie każdego eksponatu do określonego rodzaju zegara słonecznego, w ramach którego można by wyróżnić poszczególne grupy ze względu na typ, pochodzenie, itd. Nazwa zegara słonecznego powinna bowiem nawiązywać do zasady jego funkcjonowania (np. zegar równikowy, lub zegar wysokościowy), a nie do jego formy lub wyglądu (tu np. zegar krzyżowy, włosowy, itp.). Nieliczne wyjątki od tej zasady mogą stanowić m.in. zegary wielokrotne. To właśnie nieprzemyślane i niepoprawne nazewnictwo uniemożliwiło wprowadzenie systematyki eksponatów i przełożyło się na problem z logicznym podziałem treści katalogu.

Szczególnie rażące przypadki wymienione są poniżej. Są to eksponaty o numerach:

- 110 na str. 50 – jest to zegar o pojedynczej i płaskiej tarczy, zatem nie spełnia definicji zegara wielokrotnego podanej w Leksykonie. Eksponat nr 110 to po prostu zegar wertykalny z różnymi skalami godzinowymi w odmiennych systemach czasu (podobnie jak eksponat nr 111);

- 112 na str. 50 – to z kolei właśnie przykład zegara wielokrotnego, nazwa dwunitkowy nie wydaje się być specjalnie trafna;

- 233 na str. 100 i 234 na str. 101-102 – to zegary wysokościowe i wydaje się, że powinno być to uwzględnione w ich nazwach. Nazwa „tabliczkowy” informuje jedynie, że skala godzinowa jest wykreślona na płaskiej tarczy, tu akurat w formie tabliczki. Jednak w kontekście używania nazwy „dwutabliczkowy” w odniesieniu do zegarów azymutalnych (horyzontalnych i wertykalnych) poprzestanie na określeniu zegara jako „tabliczkowy” jest niewystarczające i może nawet być mylące, stąd postulat dopisku, że chodzi o zegar wysokościowy;

- od 238 na str. 103 do 244 na str. 106 – mamy tu zegary równikowe, co wydaje się ważne i warte odnotowania w ich nazwach dla odróżnienia od zegarów wysokościowych jednopierścieniowych (pierścionkowych);

- prawdziwie magnetycznym zegarem jest w zasadzie tylko eksponat nr 248 na str. 108, pozostałe – tj. eksponaty od nr 249 na str. 108 do 258 na str. 112 to odmiany zegarów horyzontalnych (ewentualnie za wyjątkiem eksponatu nr 256 na str. 111);

- 289 na str. 128 – obecnie termin zegar krzyżowy oznacza rodzaj zegara słonecznego z gnomonem powstałym w wyniku skrzyżowania się w przestrzeni dwóch linii prostopadłych względem siebie (z których jedna leży w płaszczyźnie lokalnego południka). Zegar taki został zaproponowany w latach 20. XX wieku przez matematyka Hugona Michnika;

- 295 na str. 130 – w nazwie warto dodać, że jest to zegar równikowy;

- 298 na str. 132 jest to zapewne zegar polarny – por. eksponat nr 354 na str. 148;

- 300 na str. 133 – jest to zegar wysokościowy – por. uwagi do eksponatu nr 233 na str. 100;

- 302 na str. 133 – ten zegar na sześcianie to klasyczny przykład zegara wielokrotnego;

- 348 i 349 na str. 146 oraz 359 na str. 149-150 i 360 na str. 150-151: u Czytelnika pojawia się pytanie: dlaczego przyrządy tego samego rodzaju figurują tu pod różnymi nazwami;

- oraz m.in.: 312 na str. 136, 315-316 na str. 137, 319 na str. 138, 356 na str. 149 – analogiczne do przypadków omówionych wyżej.

Przy okazji nasuwa się refleksja, że być może dobrym pomysłem byłoby uzupełnienie polskiego nazewnictwa (po ewentualnym wprowadzeniu koniecznych poprawek) angielskimi odpowiednikami (podanymi równolegle, np. w nawiasach), przez co z jednej strony udałoby się uniknąć niektórych niezręczności i niejednoznaczności polskiej terminologii, a z drugiej strony dzięki temu zabiegowi niniejszy Katalog stałby się również bardziej dostępny dla międzynarodowej społeczności badaczy i miłośników gnomoniki. Wydanie pełnej anglojęzycznej wersji Katalogu nie wydaje się chyba zbyt bliskie. Dlatego przygotowując w przyszłości ewentualne nowe wydanie, lub redagując inną książkę tego rodzaju, być może od razu warto pomyśleć o takiej dwujęzycznej wersji – dodając przy okazji angielskie tłumaczenie podstawowych danych (ujętych w metryczce każdego eksponatu), a w ramach wstępu także charakterystykę całej kolekcji w języku angielskim.

W tym miejscu narzuca się również zasadność dodania indeksu nazwisk twórców zegarów ujętych w Katalogu, który – gdyby był - znakomicie ułatwiałby posługiwanie się tym wydawnictwem. Oczywiście mile widziane byłyby również krótkie noty biograficzne, co nawet nie zajęłoby sporo miejsca, a znacznie podniosłoby wartość tej publikacji.

Kontynuując ogólne uwagi odnośnie redakcyjnej strony Katalogu można wyrazić rozczarowanie, że do szczegółowego opisu nie zostały wybrane niektóre bardziej unikalne instrumenty, np. eksponaty o numerach:
- 36 na str. 23;
- 213 na str. 92;
- 217 na str. 93;
- 238 na str. 103 (ciekawy, niestandardowy równikowy zegar cztero-pierścieniowy);
- 256 na str.111 (swoją drogą –; może ten zegar został przeznaczony do użytku na półkuli południowej?);
- właściwie większość rekonstrukcji i replik zegarów i instrumentów oraz oryginalnych konstrukcji gnomonicznych Feliksa Przypkowskiego: 300-302 na str. 133; 304-320 na str. 134-138, 346 na str. 145 (ciekawy, niestandardowy refleksyjny zegar pionowy);
oraz:
- 361 na str. 151 i 376 str. 158.

Wydaje się, że obecnie brakujące noty na temat tych interesujących eksponatów mogłyby z powodzeniem zająć miejsce wielu opisów dotyczących bardzo podobnych egzemplarzy najbardziej rozpowszechnionych czasomierzy (np. zegarów równikowych typu augsburskiego), których treść niepotrzebnie powiela się w znacznym stopniu. Choć jednak z drugiej strony trzeba przyznać, że dobrym rozwiązaniem było podzielenie zadania opisu eksponatów należących do grupy jednego typu zegarów słonecznych pomiędzy dwóch różnych autorów – dzięki czemu niektóre opisy w pewnym stopniu wzajemnie się uzupełniają.

Jako kolejny plus na konto katalogu można zaliczyć pomysł zamieszczenia leksykonu, którego zadaniem jest objaśnienie nowicjuszom najważniejszych terminów związanych z gnomoniką. Szkoda jednak, że leksykon ten jest tak skromny – zarówno pod względem zawartości, jak i formy (brak grafiki). I tak na przykład w katalogu oprócz terminu „analemma”, który to termin został objaśniony w leksykonie, często używa się również terminu zapożyczonego z matematyki – lemniskata – tj. geometrycznej formy reprezentującej analemmę, którego to wyjaśnienia jednak w leksykonie nie podano. Ponadto uzasadnienia wymaga jednoczesne stosowanie obu tych terminów w nazwach czasomierzy. Co mianowicie odróżnia zegary analemmatyczne lub z analemmą (np. eksponaty nr: 217 na str. 93, 283 na str. 124, 296 na str. 131, 318 na str. 138 i 320 na str. 138) od zegarów z lemniskatą lub lemniskatowych (np. eksponaty nr: 213 na str. 92, 333 na str. 142 i 339 na str. 143)? Inne pojęcia używane w katalogu, które powinny zostać uwzględnione w leksykonie to m.in. alidada (eksponat nr 284 na str. 125) i limbus. Uwagi dotyczące kwestii merytorycznych definicji i objaśnień haseł ujętych w leksykonie zamieszczono w dalszej części tej opinii.

Z kolei do poważniejszych usterek natury redakcyjnej należy zaliczyć przede wszystkim chybiony opis eksponatu nr 107 na str. 48. Do zdjęcia zegara (fakt, że niezbyt czytelnego) nie pasuje opis szczegółowy (rok 1808 widniejący na tarczy zegara i figurujący w jego metryczce – w opisie zaś w ogóle brak datacji, na fotografii widoczne cyfry arabskie – w opisie występują jako rzymskie, gnomon jest obecny na zdjęciu – w opisie zaś zaznaczono jego brak). Czyżby oba te elementy – zdjęcie i opis – dotyczyły dwóch różnych zegarów pionowych?

Inne dość zabawne błędy, polegające na odwrotnym założeniu polosa, widać na dwóch zdjęciach: współczesnego australijskiego zegara horyzontalnego (eksponat nr 78 na str. 37) i chińskiego zegara horyzontalnego z XVII wieku (eksponat nr 273 na str. 119) – przypadki te omówiono bardziej szczegółowo w grupie uwag merytorycznych.

Generalnie można mieć sporo zastrzeżeń dotyczących przygotowania zegarów i ich odpowiedniego ustawienia do zdjęć. Na fotografiach niektórych zegarów dwutabliczkowych, bądź brak jest w ogóle nitki polosa (eksponaty nr: 117 i 155), lub też nitka ta zwisa niedbale (eksponaty nr: 113, 114, 118, 122, 124, 127, 143, 146, 152 i 161) zamiast być prawidłowo napięta mimo, że zegary te są przecież odpowiednio rozstawione. Można mieć również obiekcje, że nie we wszystkich zegarach wyposażonych w kompas dopilnowano prawidłowej orientacji zegara względem kierunku wskazywanego przez igłę kompasu (ewentualnie z poprawką na deklinację, o ile ta jest uwzględniona w danym przypadku) i nastawienia składanego polosa pod należytym kątem. Jest to tym bardziej istotne, że w tekście często opisuje się warunek odpowiedniego zorientowania zegara i ustawienia polosa w pozycji roboczej, więc w naturalny sposób czytelnik będzie poszukiwał potwierdzenia tych informacji w materiale ilustracyjnym. Z kolei na zdjęciu mającym przedstawiać eksponat nr 328 na str. 140 praktycznie nie widać żadnych elementów świadczących, że obiekt widniejący na fotografii ma cokolwiek wspólnego z gnomoniką.

Następnym niedostatkiem katalogu, który ujawnia się w toku uważniejszej lektury jest brak fotografii przedstawiających choćby tylko przykładowe i najbardziej interesujące elementy z odwrotnych stron niektórych spośród opisywanych eksponatów. Dotyczy to zwłaszcza wierzchnich stron okładek dwóch zegarów dwutabliczkowych (dyptykowych), a mianowicie eksponatów nr: 152 na str. 67 (brak zdjęcia zegara równikowego na górze) i 158 na str. 70 (brak zdjęcia zegara równikowego na górze i mechanizmu ustawienia zegara analemmatycznego na spodzie), a także zegarów wysokościowych – eksponatów nr: 232 na str. 100 (brak fotografii kalendarza służącego do ustawiania daty), 233 na str. 100-101 (brak fotografii zegara typu Jana Regiomontanema i skali wysokości Słońca), 234 na str. 101-102 (brak zdjęcia kołowego wykresu księżycowego).

Niekonsekwentnie potraktowane są obcojęzyczne inskrypcje umieszone na zegarach. Czasem sentencje są tłumaczone na język polski (np. w opisie eksponatów nr: 62 na str. 32, 106 na str. 48, czy też 234 na str. 101-102), a czasem nie (np. w opisie eksponatów nr: 31 na str. 20, 30 na str. 19-20, 69 na str. 35, 112 na str. 51, 148 na str. 66 i 222 na str. 96). Zastrzeżenia można mieć odnośnie zaliczenia niektórych miast (np. Stetin – w opisie eksponatu nr 114 na str. 52) jako polskich. Już sama pisownia nazwy miasta powoduje dysonans z intencją autorów. Stosowanie obecnego podziału terytorialnego do opisu historycznych obiektów wydaje się być ryzykowne i wymaga przynajmniej jakiegoś komentarza redakcyjnego.

Kolejne uwagi dotyczące strony redakcyjnej katalogu odnoszą się do kwestii poprawności językowej.

Niestety trzeba przyznać, że miejscami tekst napisany jest niegramatycznie, co utrudnia zrozumienie sensu opisu. Tak jest m.in. w przypadku opisu eksponatów nr: 348 na str. 146 (zwłaszcza fragment: „Posiada ona grawerowane … pod tarczą kołem zębatym”) i 359 na str. 150-151 (np. fragment: „Na niej znajduje się wskazówka … jest przymocowany celownik”) lub też 378 na str. 159. Poza tym w opisach tych nagminnie występują równoważniki zdań i wyrażenie „od x-y”, które powinny zostać zastąpione formą „od x do y”, albo „w zakresie x-y” – dotyczy to także wielu innych opisów, m.in. eksponatów nr: 289 na str. 128 lub 349 na str. 146. Zdarzają się również pewne niezręczności językowe – np.: w opisie eksponatu nr 299 na str. 132 czytamy: „w środku płyty tuż przy krawędzi” – lecz skoro w środku, to nie przy krawędzi; dla eksponatu nr 347 na str. 145 napisano: „wskazówki o długości” – a w tym przypadku powinno być „wskazówki o wysokości”; zaś opisując eksponat nr 369 na str. 155 – użyto sformułowania „wykreślono okrąg, wokół obwodu którego” – podczas gdy okrąg jest właśnie obwodem (koła).

Większość tzw. literówek występuje w końcowych partiach książki (np. przy opisie eksponatów nr: 264 na str. 115 – w 4 wersie od dołu, 290 na str. 128 – w 6 wersie od dołu i 299 na str. 132 – w 1 wersie od dołu, 370 na str. 156 – w 2 wersie od dołu). Podobnie jest z, nielicznymi na szczęście, potknięciami językowymi (np. w opisie eksponatu nr 297 na str. 131 nazwę „Gwiazda Polarna” napisano z małej litery). Usterki te świadczą o braku lub niedokładnej korekcie językowej ostatnich partii książki, co zapewne można wytłumaczyć pośpiechem w końcowym etapie przygotowywania katalogu do druku. Poza tym w opisie eksponatu nr 279 str. 122 odstępy między literami we fragmencie tekstu nad tabelą są stanowczo zbyt małe co utrudnia czytanie.

Przy uważniejszej lekturze książki czytelnikowi nasuwają się bardziej szczegółowe uwagi dotyczące kwestii merytorycznych. Poniżej omówiono je według kolejności występowania w książce:

Eksponat nr 3 na str. 8 – godziny włoskie to po łacinie AB OCCASU (tzn. od zachodu), natomiast babilońskie – AB ORTU (od wsch.), a w opisie zegara podano odwrotnie.

Polos w australijskim zegarze horyzontalnym (eksponat nr 78 na str. 37) został zamocowany odwrotnie – po przeciwnej stronie cyferblatu. Prawdopodobnie zmyliła autorów litera N ozn. kier północy, jednak trzeba pamiętać, że w zegarach południowej półkuli wierzchołek polosa wycelowany jest w południowy biegun nieba. Przy okazji warto byłoby w tekście zwrócić uwagę Czytelnika na to, że kierunek porządku (kolejności) godzin na skali cyferblatów zegarów przeznaczonych do pracy na antypodach jest odwrotny względem naszych zegarów z półkuli północnej (oprócz eksponatu nr 78 na str.37, są to także eksponaty o nr: 72 i 73 na str. 36 oraz 75 i 76 na str.37). Co ciekawe, niektóre zegary z Tajwanu (eksponat 74 na str. 36) i Australii (eksponat 77 na str. 37) zostały zaprojektowane dla półkuli północnej.

Eksponat nr 106 na str. 48 – biorąc pod uwagę kunszt rzemieślnika, rangę medalu i rozkwit gnomoniki w momencie kiedy wykonywano ten przedmiot hipoteza błędu gnomonicznego wydaje się jednak mało prawdopodobna. Pomysł wykorzystania skali godzin z tarczy wschodniej do pomiaru godzin popołudniowych nie do końca jest pozbawiony sensu. Po obróceniu tarczy (cyferblatu) zegara wschodniego o 90 stopni zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara otrzymujemy bowiem tarczę (cyferblat) zegara zachodniego. Jednak przyznać trzeba, że godziny popołudniowe na takiej tarczy byłby poprawnie wskazywane pod warunkiem, że gnomon zegara zostałby jednocześnie przesunięty na drugi koniec odcinka linii godziny 6. Mając na względzie niewielkie znaczenie praktyczne tego rozwiązania, jak i zresztą samego zegara – który na tym medalu najwyraźniej spełnia rolę dekoracyjną i symboliczną – warto spróbować poszukać innych intencji, które mogą kryć się za przypisaniem liniom godzinowym podwójnych oznaczeń (przed- i po-południowych). Wydaje się, że kluczem do wyjaśnienia zagadki jest właśnie symboliczny charakter medalu. Być może twórca popełniając pozorny błąd chciał w ten sposób zwrócić uwagę na fakt, że gdyby medal wykonano z przejrzystego dla światła materiału, to ta sama tarcza stanowiłby jednocześnie obie tarcze – wschodnią i zachodnią – które są innymi słowy jak dwie strony tego samego – nota bene – medalu właśnie.

W opisie eksponatu nr 126 na str. 57 podaje się, że pion w tego typu zegarach jest rzadkością, podczas gdy kolejne przykłady wskazują na powszechność jego stosowania – porównaj eksponaty nr: 139 i 141 na str. 63 i 142-145 na str. 65.

Brak konsekwencji w przypadku eksponatu nr 202 na str. 87, który nazwany jest zegarem słonecznym równikowym – typu Krignera, zaś sam opis rozpoczyna się od zdania: „Owalny zegar równikowy typu augsburskiego…”. Nie bardzo też wiadomo, czego dotyczy ostatnie zdanie tego opisu (nt. odsłoniętego mechanizmu).

W opisie eksponatu nr 212 na str. 91-92 zabrakło informacji o tym, dla jakiej szerokości geograficznej jest on przeznaczony. To samo dotyczy zresztą jeszcze innych zegarów: poziomych (m.in. eksponatu nr 28 na str. 18), pionowych (m.in. eksponatu nr 110 na str. 50) oraz kilku zegarów słupkowych (eksponaty o numerach od 222 do 226 i 228 ze stron: 95 - 98). Informacja ta byłaby istotna dla ustalenia, na jakim obszarze poszczególne zegary mogły być używane.

Przy opisie zegara wysokościowego (eksponat nr 232 na str. 100) nie podano istotnej informacji, że jego pierwowzorem jest antyczny zegar znany pod nazwą „szynka z Portici”, który został odnaleziony w 1773 roku w Herkulanum kolo Neapolu. W ogóle w katalogu brakuje choćby jakiegoś skrótowego komentarza na temat historii rozwoju gnomoniki, w szczególności w odniesieniu do tych zegarów, których rodowód jest znacznie starszy (podobna uwaga dotyczy także eksponatu nr 293 na str. 129).

Eksponat nr 235 na str. 102 – zasada użytkowania została opisana w sposób niejasny.

Eksponat nr 273 na str. 119 – na zdjęciu kątomierz ustawiony jest nieprawidłowo. Poprawny sposób mocowania podany jest w tekście opisu.

Eksponat nr 283 na str. 124 – pomimo, że analemma jest wykreślona dla całego roku ten zegar równikowy może działać tylko w okresie astronomicznej wiosny i lata.

Eksponaty nr: 284 na str. 125, 286 na str. 126 i 289-290 na str. 128 – ich opisy są niejasne.

Eksponat nr 285 na str. 126 i 365 na str. 153: należałoby dodać, że do otrzymania czasu urzędowego (obowiązującego) oprócz równania czasu trzeba wprowadzić również korektę na czas strefowy.

Eksponat nr 291 na str. 129 – ten przyrząd nie służył do wskazywania prawdziwego i średniego czasu (jak podano w ostatnim zdaniu opisu), a jedynie do wyznaczania prawdziwego i średniego momentu południa.

Eksponat nr 293 na str. 129 – zegar typu skaphe – istotne wydaje się tu wspomnieć o antycznym pochodzeniu tego rodzaju zegara.

Eksponat nr 296 na str.131 – brak opisu równań i użytych oznaczeń, nie wyjaśniono też celowości zastosowania dwóch skal godzinowych: 8-12-4 (standardowej) i 4-12-8.

Eksponat nr 347 na str. 145 – opis nie wyjaśnia przeznaczenia tego instrumentu.

Eksponaty nr 348 i 349, na str. 146 – 50 stopni to nie jest szerokość geograficzna Jędrzejowa (porównaj choćby opis eksponatu nr 286 na str. 126), jednak z tekstu trudno się zorientować, czy zaokrąglenia dokonał autor instrumentów, czy autor opisów.

Eksponat nr 354 na str. 148 – w opisie podano, że miałby to być jedyny przyrząd tego rodzaju, tymczasem eksponat nr 298 na str. 132 wydaje się być rekonstrukcją innego historycznego zegara tego samego rodzaju. Z opisu nie wynika jasno, jak należałoby korzystać ze skali kątowej szerokości geograficznych.

Eksponat nr 360 na str. 151 – wyrażenie „w osi tarczy” jest nieprecyzyjne – tarcza ma wiele osi symetrii – najważniejsza jest ta prostopadła do niej i przechodząca przez środek, ale nie ją autor opisu miał tu na myśli. Wyrażenie „Koło minut, które przesuwa się po zębatce” należałoby chyba poprawić, podobnie jak: „Duża wskazówka przesunie się na kole godzin”.

Eksponat nr 378 na str. 159 – opis konstrukcji przyrządu jest dość zagmatwany i nie wyjaśnia zasady jego działania.

Uwagi dotyczące haseł opisanych w leksykonie:

Luka południowa: opis prawdziwy dla zeg. horyzontalnych, ale w zeg. wertykalnych deklinacyjnych luka ta występuje w innym miejscu, zależnym od wartości deklinacji.

Przesilenie: podane daty są właściwe jedynie dla półkuli północnej, na południowej będzie oczywiście odwrotnie.

Równanie czasu: opis nieścisły, w rzeczywistości jest to liczbowe określenie wartości różnicy pomiędzy czasem słonecznym prawdziwym a słonecznym średnim.

Zeg. analemmatyczny: podany opis to w istocie tylko przykład jednego z możliwych zeg. tego rodzaju (najbardziej rozpowszechnionego).

Zeg. horyzontalny: zabrakło informacji, że jest to odmiana zeg. azymutalnego.

Zeg. pierścieniowy: podane określenie dotyczy zeg. jednopierścieniowego (pierścionkowego czyli pierścieniowego wysokościowego), co stoi w sprzeczności z treścią katalogu, gdzie nazwy zeg. pierścieniowy używa się w odniesieniu do odmiany zeg. równikowego (wielopierścieniowego) – por. eksponaty od nr 238 na str. 103 do nr 244 na str. 106 i uwagi dotyczące nazewnictwa – powyżej.

Zeg. równikowy: zabrakło informacji, że jest to odmiana zeg. azymutalnego. Zamiast sformułowania „ z gnomonem pionowym do niej” lepiej użyć wyrażenia „z prostopadłym gnomonem” (pion to jest kierunek zawsze prostopadły do horyzontu). Ponadto zeg. równikowy z jedną skalą godzinową może być użyty nie na całym świecie, lecz tylko na jednej półkuli (północnej lub południowej – w zależności od wprowadzonego porządku oznaczeń cyfrowych).

Zeg. słupkowy: zabrakło informacji, że jest to odmiana zeg. wysokościowego.

Zeg. wertykalny: zabrakło informacji, że jest to odmiana zeg. azymutalnego.

Podsumowując niewątpliwie najsłabszą stroną Katalogu jest brak usystematyzowanego nazewnictwa i wyraźnych rozdziałów grupujących zegary poszczególnych rodzajów, w którym opisy eksponatów byłby poprzedzone ogólną charakterystyką danego typu zegara, zasadą jego działania i podstawowymi informacjami historycznymi. Pozwoliłoby to uniknąć zbytecznych powtórzeń, zdarzających się przy szczegółowych opisach niektórych eksponatów. Dodatkowym efektem takiego zabiegu byłoby poszerzenie grona odbiorców tej publikacji: oprócz użytkowników wykorzystujących Katalog jako li tylko źródło informacji o zbiorach jędrzejowskiego Muzeum, znaleźli by się zapewne również czytelnicy zainteresowani gnomoniką jako taką.

Wszystkie powyższe niedostatki i krytyczne uwagi nie zmieniają faktu, że mamy wreszcie ładnie wydany katalog zegarów z Jędrzejowa. Kolejny krok potwierdzający, że Muzeum zmienia się na lepsze. Jest to zarazem pierwsze od wielu lat polskie wydawnictwo w całości poświęcone gnomonice.

Dlatego autorom należą się serdeczne podziękowania za ich pracę i upór w dążeniu do wydania tego katalogu. Ich książkę należy uznać za sukces, którego szczerze im gratuluję.
Avatar użytkownika
przemek
Pasjonat
 
Posty: 128
Dołączył(a): 31 sie 2010, 21:16

Re: Katalog zegarów słonecznych

Postprzez aronde » 22 lis 2013, 12:31

witajcie,kupiłem książkę w ostatnią niedzielę w informacji turystycznej, w tym samym budynku, BBB mi się podoba,
Przedmek pisze o niuansach, jak przeczytam 2 raz,to może nawet coś zrozumiem :) powiem tak DOBRZE ZE JEST ,
ps.
to pierwsze wydanie, mam nadzieje że będą następne, ewentualnie poprawione lub uzupełnione.

pozdrawiam słonecznie Radek
Avatar użytkownika
aronde
Pasjonat
 
Posty: 33
Dołączył(a): 12 kwi 2012, 19:09

Re: Katalog zegarów słonecznych

Postprzez przemek » 23 lis 2013, 23:42

Cześć Radku! Ja też się cieszę, że katalog jędrzejowskich zbiorów wreszcie się ukazał. Taki też jest wydźwięk mojej opinii.
A że piszę też o niuansach? To jest właśnie rola recenzenta: wypunktować wszystkie dostrzeżone pomyłki i niedociągnięcia, m.in. po to, żeby w kolejnym wydaniu książka miała szansę stać się jeszcze lepszą. Zresztą, tak na marginesie, nie chodzi tylko o błahostki. Kilka uwag jest poważniejszego kalibru (np. kwestii niewłaściwego nazewnictwa, czy odwrotnie zamontowanej wskazówki w zegarze słonecznym - chyba raczej nie można zaliczyć do niuansów).
Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
przemek
Pasjonat
 
Posty: 128
Dołączył(a): 31 sie 2010, 21:16


Powrót do Artykuły



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron