Kompas, czyli zegar słoneczny po staropolsku

Komentarze do artykułów z serwisu GNOMONIKA.pl

Moderator: Redaktor

Oceń ten artykuł

5 - bardzo dobry
1
33%
4 - dobry
1
33%
3 - dostateczny
1
33%
2 - mierny
0
Brak głosów
1 - beznadziejny
0
Brak głosów
 
Liczba głosów : 3

Kompas, czyli zegar słoneczny po staropolsku

Postprzez Redaktor » 27 sty 2010, 03:45

Artykuł

Masz jakieś przemyślenia po lekturze? Chcesz coś dodać lub uściślić?
Widzisz jakiś błąd? Podziel się swoją wiedzą i skomentuj ten tekst.

Żeby komentować lub oceniać artykuły musisz się zalogować.
Jeśli nie masz jeszcze konta na Forum, to zarejestruj się.
Avatar użytkownika
Redaktor
Administrator
 
Posty: 2997
Dołączył(a): 12 sty 2010, 12:02
Lokalizacja: Virtual

Re: Kompas, czyli zegar słoneczny po staropolsku

Postprzez Dharani » 27 sty 2010, 10:43

Dwie rzeczy nasuwają mi się po lekturze tego tekstu, a obie mają związek z nieco odmiennymi opiniami dzisiejszych historyków.

1. Autor pisze, że Heweliusz będą w Wilanowie zrobił Sobieskiemu zegar w ramach odwdzięczenia za przyznaną mu pensję i ulgę podatkową. Historycy zaś utrzymują, że Heweliusz nigdy w Warszawie nie był, a zegar wilanowski zrobił Adam Adamandy Kochański przy korespondencyjnych konsultacjach u Heweliusza. Niektórzy odważniejsi badacze wysuwają nawet tezę, że współcześnie im żyjący Stanisław Solski także maczał palce w tym dziele.

2. Zegar we Włocławku był zdaniem pana hrabiego (Maurycego Dzieduszyckiego) dziełem Kopernika wykonanym dla uczczenia jego wuja. Dziś natomiast mówi się, że zbudował go pierwszy nauczyciel Kopernika, Mikołaj Wodka, zwany także Abstemius. Z drugiej strony zastanawia podpisany imieniem Kopernika opis działania zegara.

Czy ktoś posiada jakieś historyczne argumenty potwierdzające którąkolwiek z tez?
Mamo, kup mi globus Warszawy.

Obrazek
Avatar użytkownika
Dharani
Pasjonat
 
Posty: 1207
Dołączył(a): 11 sty 2010, 23:41
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kompas, czyli zegar słoneczny po staropolsku

Postprzez Dharani » 27 sty 2010, 16:33

Po fragmencie opisującym zegary słoneczne następowała w książce Dzieduszyckiego część omawiająca początki zegarów mechanicznych w Europie i w Polsce. Trzeba jednak pamiętać, że choć czasomierze mechaniczne pojawiły się dość dawno (już w XV wieku), to nadal dla dokładnego działania zawsze potrzebowały obok słonecznika, by według niego poprawiać czas. A jako, że najczęściej regulacji dokonywano w samo południe, to z czasem rozpowszechniły się tak zwane wskaźniki południa (noon mark). Jeden z nich omawiany był niedawno na GNOMONICE w artykule Christophera Daniela.
Mamo, kup mi globus Warszawy.

Obrazek
Avatar użytkownika
Dharani
Pasjonat
 
Posty: 1207
Dołączył(a): 11 sty 2010, 23:41
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kompas, czyli zegar słoneczny po staropolsku

Postprzez Dharani » 28 sty 2010, 12:18

No muszę przyznać, że im bardziej wgryzam się w temat, tym mam większe wątpliwości co do tego, kto ma rację. Odnalazłem właśnie na Wikipedii życiorys Dzieduszyckiego i okazuje się, że był on historykiem i to całkiem aktywnym wydawniczo. Pytanie jak dzisiejsi uczeni oceniają jego działalność. Możliwe bowiem, że nie był na ten przykład zbyt dokładny lub dopowiadał sobie fragmenty, których nie znał. Ale z drugiej strony on wszędzie cytuje inne źródła i trudno przypuszczać, że sobie coś tam dopowiadał. Kolejną ciekawostką z jego książki jest info o zegarze słonecznym z "krakowskiego zamku" na wieży Kurza Stopa. Wieża istnieje do dziś i o dziwo niewiele jej się stało przez ostatnich kilka setek lat. Jednak dzisiejsze jej opisy nie wspominają o zegarze słonecznym. Owszem jest identyczne odwołanie do dawnego powiedzenia, ale w wyjaśnieniach mowa jest raczej o komnacie króla, w której coś się działo ze światłem lub o padaniu słońca na wieżę w ogóle.
Mamo, kup mi globus Warszawy.

Obrazek
Avatar użytkownika
Dharani
Pasjonat
 
Posty: 1207
Dołączył(a): 11 sty 2010, 23:41
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kompas, czyli zegar słoneczny po staropolsku

Postprzez Ivi73 » 28 sty 2010, 13:29

Witaj Dharani... :D
Uprzedzasz moje pytania i...odpowiedzi :D
Ja wgryzłam się z kolei w życiorys Heweliusza i przeczytałam chyba z 4, co by o nim nie mówić ciekawym był człowiekiem i wybitnym uczonym. I co znalazłam? Raczej, czego nie znalazłam czyli jego wizyty w Warszawie w wiadomym celu. Ale jeszcze bardziej zadziwia mnie fakt wykonania tego zegarka przez...bibliotekarza (absolutnie nie podwarzając jego talentów) na podstawie korespondencji pewnie różną drogą docierającej w tamtych czasach. Jeżeli tak to szapoba dla niego bo zegar jest niezwykły :) Oki miał pomagierów ale co Mistrz to Mistrz :)!
Jesteś w tej komfortowej sytuacji, ze widziałeś pewnie nie raz ten słonecznik i z Twoją wiedzą wpatrywałeś się dużo bardziej wnikliwie w jego wykonanie niż ja:) Suma sumarum efekt końcowy się liczy a jest imponujący :)
Artykułowi dam five bo jest intrygujący i wielowątkowy a ja lubię szperać i dociekać...co nie zawsze wychodzi mi na dobre :D

Tymczasem
Ivi :)
Ivi73
Pasjonatka
 
Posty: 31
Dołączył(a): 22 sty 2010, 23:20

Re: Kompas, czyli zegar słoneczny po staropolsku

Postprzez Ivi73 » 1 lut 2010, 10:22

:)

A teraz przyszedł czas na sporą weryfikację własnego wpisu:)
Otóż..."udało mi się" :D ...naszkicować zegar z tymi wszystkimi obliczeniami. Instrukcja jest w internecie i dosłownie każdy może spróbować. Nie powiem ile mi to czasu zajęło ani nie poddam ocenie bo aż tak zdemaskować się nie dam:))))

Kolejny raz łapię się na tym, że jak coś wygląda na bardzo skomplikowane wcale takim być nie musi i pozostaje "tylko" skomplikowane ale już nie tak bardzo :D
Zwracam honor Panu Bibliotekarzowi. No cóż mea culpa...im więcej drążę i próbuję przenikać w wielkie umysły tym bardziej blednie posiadanie jednego indeksu, który na krótko napawa dumą przy Takich umysłach mimo oczywistych korzyści z tego płynących:)

Pozdrawiam Was i wszystkich pozytywnie zakręconych!
Ivi
Ivi73
Pasjonatka
 
Posty: 31
Dołączył(a): 22 sty 2010, 23:20


Powrót do Artykuły



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron