Darek Oczki ››› S?onecznikowa turystyka

Dolina Vallouise we francuskich Alpach Wysokich

3 września 2010, godz. 23:05
 
Vallouise to nazwa jednocze?nie doliny i najwi?kszej miejscowo?ci po?o?onej w samym jej sercu. Miasteczko ma klimat przypominaj?cy nasze Zakopane, cho? jest niew?tpliwie sporo mniejsze. ?rodkiem doliny p?ynie rzeka o niecodziennym kolorze. Nie wiem jaki minera? nadaje jej takiej szmaragdowej barwy, ale jest to niew?tpliwie jaki? sk?adnik alpejskich ska?. Mapka zegarów s?onecznych, ko?cio?ów i fresków, które ogl?da? mo?na w dolinie Vallouise Gdzie nie spojrze? wsz?dzie wida? ogromne góry otulaj?ce rozsiane po dolinie miejscowo?ci. W Vallouise pe?no jest turystów i ch?tnych do uprawiania sporów ekstremalnych, a nad g?owami ca?y czas lataj? szybowce i paralotniarze ogl?daj?cy Alpy z powietrza. Po wszystkich uliczkach miasta krz?taj? si? grupy turystów, a ruch samochodów wymusza specjaln? czujno??.
Widok miasta Vallouise z Puy St. Vincent – wioski le??cej po drugiej stronie dolinyRó?nice poziomów mi?dzy s?siednimi wioskami cz?sto si?gaj? kilkuset merów, ?atwo wi?c wyobrazi? sobie jak karko?omne podjazdy trzeba tam pokonywa? w czasie podró?y. Czasem szeroko?? drogi pozwala na przejazd tylko jednego samochodu, za? jednoczesny ruch w dwóch kierunkach mo?liwy jest wy??cznie na tak zwanych mijankach. Niezale?nie jednak od trudno?ci, wycieczka warta by?a wysi?ku, który wynagrodzony zosta? przez cudowne widoki i oczywi?cie niezwyk?e bogactwo zegarów s?onecznych.
Je?li umiej?tnie zab??dzi? w?ród alpejskich dolin, to wsz?dzie trafia si? na widoki pe?ne spokoju i majestatuTo w?a?nie w Vallouise zobaczyli?my nasze pierwsze dzie?a Giovanniego Francesco Zarbuli, które s? w okolicy tak samo dobrze znane, jak ?nieg zalegaj?cy w wy?szych partiach Alp. Przy tych s?onecznikach czuje si? jak?? magi? – by? mo?e to kwestia tajemnicy okrywaj?cej sw? mgie?k? posta? Zarbuli, a mo?e raczej niecodzienny kunszt artysty i u?yte przez niego pigmenty, które da?y jego zegarom tak? d?ugowieczno??. Nie umiem wyja?ni? dreszczyku emocji przebiegaj?cego po plecach na widok tych charakterystycznych s?oneczników. Nawet laik ?atwo rozpozna i przypisze je wprawnym r?kom dawnego mistrza.
Zegarynka dumnie prezentuje swoj? zdobycz – tabliczk? przy wje?dzie do niewielkiej wioski, która skrywa dwa pi?kne zegary ZarbuliWe Francji zastanawia kalibracja zegarów – zanotowali?my niemal dwugodzinn? ró?nic? ich wskaza? w stosunku do czasu na zegarkach. Podpowied? do rozwi?zania tej zagadki znale?li?my w jednej z ksi??ek o zegarach s?onecznych, któr? nabyli?my w jakiej? ksi?garni. Otó? do tego, co pokazuje francuski s?onecznik trzeba doda? latem a? dwie godziny, za? zim? jedn? godzin? (wi?kszo?? zegarów we Francji ustawiona jest na czas zimowy, za? w Alpach Wysokich w zasadzie wszystkie). Po zastosowaniu poprawek równania czasu otrzymuje si? czas urz?dowy. Sk?d taka wielka ró?nica? Patrz?c na po?o?enie Francji na mapie Europy ?atwo zauwa?y?, ?e niemal ca?y jej obszar le?y geograficznie w tej samej strefie co Anglia, czyli wed?ug podstawowego podzia?u na strefy czasowe powinna mie? ona identyczny czas jak wyspy brytyjskie. Klasyczny wygl?d wysokogórskich domów, a na niemal ka?dym s?onecznikTo by da?o godzin? ró?nicy w stosunku do czasu, który przyjecha? razem z nami z Polski. Teraz gdyby?my przestawili si? na taki hipotetyczny czas francusko-angielski, mieliby?my ró?nic? jedynie jednej godziny do czasu zimowego, a po dodaniu poprawki czas zgodny z zegarkami. Jednak we Francji od lat 40. XX wieku obowi?zuje czas ?rodkowoeuropejski, który wyznaczany jest wed?ug po?udnika 15° le??cego przy naszej zachodniej granicy. Francuskie s?oneczniki pokazuj? zatem prawdziwy czas s?oneczny dla danego miasta, a zegarki chodz? wed?ug strefy geograficznie s?siedniej.
Tabliczki opisuj?ce zegary s?oneczne w wiosce Les Vigneaux – stoj?c w jednym miejscu przy tamtejszym ko?ciele zobaczy? mo?na a? trzy s?onecznikiW Vallouise szukaj?c jakich? podpowiedzi dotycz?cych lokalizacji zegarów s?onecznych odwiedzili?my punkt informacji turystycznej. Tam otrzymali?my nie tylko plan miasteczka z zaznaczonymi wa?niejszymi s?onecznikami, ale tak?e mapk? ca?ej doliny, na której pokazano wszystkie ko?cio?y, zabytkowe freski oraz – co najwa?niejsze – interesuj?ce nas zegary. Okaza?o si? tak?e, ?e zakupi? tam mo?na niewielk? ksi??eczk? omawiaj?c? wszystkie ciekawsze s?oneczniki doliny Vallouise, wliczaj?c w to miasto l'Argentiere le??ce u jej wylotu. Przez l'Argentiere przeje?d?ali?my jad?c do doliny, jednak dopiero z owej publikacji dowiedzieli?my si? gdzie dok?adnie nale?a?o szuka? rozrzuconych po mie?cie zegarów s?onecznych. Niestety wraca? mieli?my inn? drog?, wi?c l'Argentiere, a tak?e par? innych miejscowo?ci musi zaczeka? do nast?pnej naszej wizyty we Francji.
Stoj?ca przy drodze tablica zapraszaj?ca do hotelu i restauracji Cadran Solaire (zegar s?oneczny), na ?cianie której umieszczono s?onecznikaMapka doliny pokaza?a nam za to zegar s?oneczny we wsi Puy Aillaud, o którym wcze?niej nie wiedzieli?my i tym samym nasz plan podró?y go nie uwzgl?dnia?. Wpadli?my wi?c na pomys?, by po zdobyciu zegarów z jednej z wiosek, wykona? dodatkowo niewielki wypad i zrekompensowa? straty z innych miejsc. Jak to jednak bywa na drogach we francuskich Alpach, oznaczenia kierunków i wylotów by?y bardzo nieczytelne. Tabliczka kieruj?ca do tej dodatkowej wioski mia?a nie wi?cej ni? 20 cm d?ugo?ci, a czego? takiego nie sposób dostrzec (nie wspominaj?c nawet o przeczytaniu napisu). Przez pomy?k? pojechali?my wi?c gdzie? daleko w góry, gdzie zaczyna?y si? rozliczne szlaki turystyczne po ogromnym, otoczonym granic? ?niegów Parku Narodowym Ecrins.
Ko?ció? w Les Vigneaux z dwoma s?onecznikami na wie?yW jednej z wiosek, w których fotografowali?my zegary, jaka? starsza kobieta próbowa?a nawi?za? z nami konwersacj?. Niestety nasza znajomo?? francuskiego sprowadza?a si? do wyuczonych powita?, paru zwrotów grzeczno?ciowych i dwóch uniwersalnych zda?: "nie mówi? po francusku" i "nie wiem" :) Owej pani nie przeszkadza?o to specjalnie i nadal mówi?a do nas w swoim j?zyku zdziwiona lekko, ?e nic nie rozumiemy, cho? ona przecie? mówi wolno i wyra?nie. Us?yszawszy, ?e jeste?my z Polski powiedzia?a co?, czego pocz?tkowo nie skojarzyli?my (je?li dobrze pami?tam by?o to jakby "?ador ?an pol du"), jednak po chwili Zegarynka zdo?a?a po??czy? dziwne d?wi?ki z obrazami w g?owie i przet?umaczy?a "kocham Jana Paw?a II". No tak, ka?dy przecie? wie, ?e papie? i Wa??sa to Polacy :)
Wiele gmin w tej cz??ci Francji wykorzystuje wizerunek zegara s?onecznego do promocji – tutaj przewodnik po okr?gu Le Queiras, le??cym na po?udnie od BranconW czasie tej wyprawy zdo?ali?my dotrze? do pi?tnastu wartych zobaczenia s?oneczników oraz widzieli?my dziesi?tki sklepowych "gotowców". Poza wspomnianym Vallouise odwiedzili?my Le Villard, Puy St. Vincent, Les Pres, Les Vigneaux i Prelles. Wszystkie odnalezione zegary mówi?y nam, ?e gdzie? w okolicy skrywa si? ich drugie tyle. Niestety czas stanowi? spore ograniczenie, wi?c ?eby zrealizowa? ca?y plan podró?y trzeba by?o trzyma? si? pierwotnych za?o?e? i pomimo przeoczenia pewnej cz??ci celów, jecha? dalej. Tak naprawd? ?al si? zrobi?o dopiero po powrocie do kraju, gdy w internecie znale?li?my znacznie dok?adniejsze informacje o s?onecznikach oraz wskazówki gdzie ich szuka?. Ale ten w?a?nie ?cisk w sercu nap?dza plany na kolejne wakacje w tym rejonie i ostrzy z?by na nowe s?oneczne zdobycze.
© 2010 by GNOMONIKA.pl
Autor: Darek Oczki
liczba wizyt: 3992 | ocena: 3,00 (głosów: 1) | komentarze: brak
Galeria
1
Seria: Zegary s?oneczne Francji
Chcesz skomentować ten artykuł bądź dołączyć do trwającej dyskusji?
Wejdź na Forum i podziel się z nami swoimi przemyśleniami i wrażeniami.